Kasia o domu

O Rodzinnym Domu Pomocy

Przed zamieszkaniem na Edwarda, moi podopieczni nie uczestniczyli w prawdziwym życiu.    W instytucjach nie da się żyć naprawdę. Długo im zeszło zanim ogarnęli, że obiady nie wyskakują z “okienka”, toaleta nie myje się sama a pranie to coś więcej niż wkładanie brudnych a wyjmowanie czystych ubrań z pojemnika. Czynności dnia codziennego, wspólne wyjścia, spędzanie wolnego czasu, odnajdywanie swojego miejsca w tym wszystkim – to nie było proste. Jednak każdy sukces, wspólna miła chwila, śmiech – jednoczył i nakręcał do działania.

Kiedy dom staje się naszym domem, nie myśli się już o ukrywaniu swoich skarbów, najadaniu się na zapas czy o obowiązkowych dyżurach. Wciąż dostępna lodówka mniej kusi, dzielenie się nie boli, a zamiast pełnić dyżur milej razem wykonywać domowe roboty.

Mieszkamy razem od ponad 2 lat i każdego dnia żyje nam się lepiej!
Popatrz jak żyjemy!

Katarzyna Wojtczak

PS. Powoli bo powoli, ale zaczynamy już gromadzić zasoby słodyczy 🙂

Fundacja Przyjaciel Domu > Aktualności > Co nowego > Kasia o domu